Wysłany: Pon Maj 31, 2010 10:03 am Czy język zdradzi agentów ABW?
wg Rzeczpospolita:
Cytat:
Eksperci ostrzegają, że kursy angielskiego mogą zdekonspirować pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Jak ujawniliśmy w sobotę w internetowym wydaniu „Rz”, Kancelaria Premiera ogłosiła właśnie przetarg na największe w dziejach Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego szkolenie specjalistyczno-językowe dla 975 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych agencji. Zostanie ono sfinansowane ze środków Unii Europejskiej. Rozpisany na cztery semestry kurs ma się zakończyć pod koniec przyszłego roku. Jego koszt obliczono na 3,6 mln zł netto.
315 agentów będzie się szkoliło po angielsku z zakresu bezpieczeństwa teleinformatycznego, następnych 270 z bezpieczeństwa informacji i zbiorów danych, a kolejne 390 osób weźmie udział w kursach językowo-szkoleniowych ze zwalczania przestępczości gospodarczej, w tym działań korupcyjnych.
Jak czytamy w ofercie przetargowej kancelarii, chodzi o to, by agenci „mogli w języku angielskim czytać i przygotowywać dokumenty, prowadzić korespondencję i rozmowy telefoniczne, uczestniczyć w grupach i radach eksperckich, utrzymywać kontakty z zagranicznymi partnerami”.
Szkolenie obejmie m.in. cyberprzestępczość, cyberterroryzm, ochronę informacji niejawnych w systemach i sieciach teleinformatycznych, słownictwo specyficzne dla NATO i UE.
Agenci mają poznać „słownictwo dotyczące elementów prawodawstwa krajowego i UE dotyczące korupcji”, a także „czynności śledczych, w tym legitymowania, zatrzymania, przeszukania, kontroli osobistej”.
W ofercie czytamy też, że szkolenia mają się odbywać w Centralnym Ośrodku Szkolenia ABW w Emowie, a także w 16 miastach Polski, m.in. w Gdańsku, Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, gdzie ABW ma swoje delegatury.
Ze specyfikacji zamówienia wynika, że sale do szkoleń ma wynająć firma językowa. Jedyny warunek, jaki postawiono, to bliskość od siedziby ABW (ok. 5 km) oraz połączenie ze środkami komunikacji miejskiej. Zleceniodawca – Kancelaria Premiera – wymaga tylko, by sala była wyposażona w niezbędne pomoce dydaktyczne, m.in. sprzęt audio i tablice.
Tymczasem zakres szkolenia sugeruje, że w kursach wezmą udział również funkcjonariusze operacyjni, a przecież ich wizerunek jest ściśle tajny. To oznacza, że ich danych personalnych, również twarzy, nie znają nawet inni funkcjonariusze agencji.
Poza tym ABW, która wszak jest służbą specjalną o szczególnym charakterze tajności, nie ujawnia nawet, ilu pracowników zatrudnia. Czy bezpieczeństwo agentów nie wymaga więc, by prowadzący kurs nie oglądali ich?
– Anonimowość funkcjonariuszy to podstawa, nie wyobrażam sobie, że agenci, którzy pracują na co dzień w konspiracji, będą podjeżdżać do szkoły językowej jak gdyby nigdy nic. To jakiś obłęd – mówi Janusz Krasoń, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji do spraw Służb Specjalnych (Lewica).
Poseł zapewnia, że na najbliższym posiedzeniu komisji zapyta o ten problem szefa ABW Krzysztofa Bondaryka. – Nie wyobrażam sobie, by kursy językowe odbywały się jak dla zwykłych śmiertelników. Szkolenie można zorganizować np. w salach wyposażonych w weneckie lustra – zauważa Krasoń.
Podobnie myśli Andrzej Barcikowski, były szef ABW, dziś zasiadający w radzie konsultacyjnej przy agencji. – Widzę tu lukę w systemie zamówień publicznych, który nie ogranicza przetargu w przypadkach szczególnych, np. bezpieczeństwa państwa. Ale cóż, pewnie takie są wymogi Urzędu Zamówień Publicznych – ocenia Barcikowski.
Ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW, uspokaja. – W Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od dawna obowiązują sprawdzone procedury, które umożliwiają skuteczną ochronę wizerunku oraz danych identyfikujących funkcjonariuszy agencji – mówi. I dodaje: – Zgodnie z przyjętym algorytmem postępowania należną ochroną w tym zakresie zostaną objęci również uczestnicy szkoleń językowych.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
wg Rzeczpospolita: "Język może zdradzić agentów"
Cytat:
Czy szkolenie z języka angielskiego zdekonspiruje funkcjonariuszy ABW? Eksperci alarmują, agencja uspokaja.
Przetarg na największe w dziejach ABW szkolenia specjalistyczno–językowe dla prawie tysiąca pracowników Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ogłosiła Kancelaria Premiera. Sfinansuje je Unia Europejska.
Dwuletni kurs dla 975 funkcjonariuszy i pracowników cywilnych Agencji, który ma zakończyć się pod koniec przyszłego roku, kosztować będzie 3,6 mln zł netto. Jak można się dowiedzieć z oferty przetargowej, chodzi o to by agenci "mogli w języku angielskim czytać i przygotowywać dokumenty, prowadzić korespondencję i rozmowy telefoniczne, uczestniczyć w grupach i radach eksperckich, utrzymywać kontakty z zagranicznymi partnerami".
Szkolenie z angielskiego obejmie m.in. cyberprzestępczość, cyberterroryzm, ochronę informacji niejawnych w systemach i sieciach teleinformatycznych, słownictwo specyficzne dla NATO i UE. Agenci poznają "słownictwo dotyczące elementów prawodawstwa krajowego i UE dotyczące korupcji", a także "czynności śledczych w tym legitymowania, z zatrzymania, przeszukania, kontroli osobistej".
Może to oznaczać, że w kursach wezmą udział funkcjonariusze operacyjni, których wizerunek jest ściśle tajny. Szkolenia będą się odbywać w Centralnym Ośrodku Szkolenia ABW w Emowie a także 16 miastach Polski m.in. w Gdańsku, Katowicach, Krakowie i Wrocławiu, gdzie ABW ma swoje delegatury.
Ze specyfikacji zamówienia wynika, że sale do szkoleń ma wynająć firma językowa. Warunkiem jest bliskość od siedziby ABW (ok. 5 km) oraz połączenie ze środkami komunikacji miejskiej. Zleceniodawca wymaga, aby sala była wyposażona w niezbędne pomoce dydaktyczne m.in. sprzęt audio i tablice. To wszystkie wymogi, jakie stawia Kancelaria Premiera.
ABW jest służbą specjalną o szczególnym charakterze tajności, która nie ujawnia nawet ilu pracowników zatrudnia.
- Anonimowość funkcjonariuszy to podstawa, nie wyobrażam sobie, że agenci, którzy pracują na co dzień w konspiracji, będą podjeżdżać do szkoły językowej jak gdyby nigdy nic. To jakiś obłęd - mówi Janusz Krasoń, wiceprzewodniczący sejmowej komisji do spraw służb specjalnych (Lewica).- Nie wyobrażam sobie, aby kursy językowe odbywały się jak dla zwykłych śmiertelników. Szkolenie może się odbywać np. w salach wyposażonych w weneckie lustra - podkreśla poseł.
Podobnie myśli Andrzej Barcikowski, były szef ABW, dziś w radzie konsultacyjnej przy Agencji. - Widzę tu lukę w systemie zamówień publicznych, które nie ogranicza przetargu w przypadkach szczególnych np. bezpieczeństwa państwa. Ale cóż, pewnie takie są wymogi Urzędu Zamówień Publicznych - ocenia Barcikowski.
Ppłk Katarzyna Koniecpolska-Wróblewska, rzeczniczka ABW, uspokaja. - W Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego od dawna obowiązują sprawdzone procedury, które umożliwiają skuteczną ochronę wizerunku oraz danych identyfikujących funkcjonariuszy Agencji. Zgodnie z przyjętym algorytmem postępowania, należną ochroną w tym zakresie objęci zostaną również uczestnicy szkoleń językowych - mówi.
_________________ Za sprawę mojej Ojczyzny
w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach