Mimo, iż nie wielki tu ruch to odpowiedzi poszły na prywatnego maila i dlatego nic tu nie dodałem mimo, że pisałem iż dodam. Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem to nie ma problemu mogę przesłać info.
otpsczarne - prześlij mi, prześlij mi !!!!
dynia:
Upór to zaleta szczególnie wtedy gdy dążysz do zaspokojenia swojej wiedzy.
Cytat:
Czyli istnieje możliwość korzystania z kolczatki, o ile przewodnik tak sobie wymyśli? Czy stosujesz jakieś zalecenia w tym zakresie dla przewodników? Myślisz, że sprawdziłyby się obroże uzdowe?
Tak taka możliwość istnieje zarówno w Policji, SG, ŻW, SW, SOK, BOR, jak i u każdego innego prywatnego właściciela. Jednakże o doborze metod decyduje starszy przewodnik, lub osoba odpowiedzialna za gospodarkę psami. Zalecenia oczywiście są - mekką jest tutaj DSPiTPS w Czarnem - tam jest nasz początek i koniec . obroże uzdowe czy kagańce uzdowe? - jeśli myślimy o tym samym to moim zdaniem NIE zarówno dla "uzdówki" jak i klikera u psów służbowych, jeśli chodzi o "specjalki" to jak najbardziej.
Cytat:
Czy psy kojcowe mają szanse i w jakim zakresie rozprostować kości? Czy dobrostan psów - również pod względem zaspokajania ich potrzeb psychicznych jest brany pod uwagę? Czy odczas szkolenia jest miejscena wykład z psychologii zwierząt?
psy "kojcowe" ? my takich nie mamy, ale jeśli myślisz o psach służbowych to pełnią one służbę zarówno na pasach ochronnych jak i w wygrodzonych rejonach luzem - nie wiem czy mam rację ale bloczków niewiele już w służbie zostało. Podczas pełnienia służby psy biegają do woli jak "wolne elektrony" także ruchu im nie brakuje, mają też wyznaczone pory na odpoczynek, bieżące zabiegi pielęgnacyjne - pazurki, uszka, szczotkowanko, ząbki, w okresie upałów pławienie w zbiornikach wodnych. Co prawda nie mają dostępu do prasy, czy książek chociażby z tego powodu aby nie założyły związków zawodowych Nie podczas szkolenia nie ma miejsca na wykłady z psychologii zwierząt z tego powodu , że nie ma takiej potrzeby. Przewodnicy zostali odpowiednio przeszkolenia podczas szkolenia w DSPiTPS zdali również stosowne egzaminy i posiadają odpowiednią wiedzę stosowana - uwierz mi, że chłopaki w większości przypadków wiedzą więcej niż nie jeden dyplomowany treser PZKwP. Odbieram wrażenie, że masz dość stereotypową wiedzę na temat przewodników psów służbowych jak i samych psów. Istnieje jeszcze coś innego niż promowane szkolenie "pozytywne", które jak najbardziej jest świetną metodą do szkolenia domowego pupila. Wydaje mi się jednak, że nie do końca sprawdzą się w szkoleniu psów służbowych posiadających pewne specyficzne predyspozycje do służby w SW. Metoda mechaniczna, pokarmowo-wyróżnieniowa, kontrastowo-czasowa, naśladownictwa, pobudzania i hamowania, równolegle urozmaicona. Warto czasami przeczytać Antoniego Brzezicha i spróbować wyciągnąć wnioski z jego pracy i prac np. Fischera, Cantrell, Dennison i innych bardzo dobrych autorów aby zobaczyć tę różnicę.
Cytat:
kliker może być zastosowany w początkowej fazie szkolenia, by wyegzekwować bzwzględne posłuszeństwo od psa, a potem szkolenie kierunkowe - dlaczego nie pozytywne?
Ano dla tego koleżanko, że nasze psy mają do czynienia z różnego rodzaju sytuacjami dość silnie stresującymi nasze czworonogi i wymagającymi od nich bezwzględnego posłuszeństwa, szybkiej i zdecydowanej reakcji czego moim zdaniem nie wypracujesz metodami szkolenia "bezstresowego"
_________________ tempora mutantur et nos mutamur in illis
obroże uzdowe czy kagańce uzdowe? - jeśli myślimy o tym samym to moim zdaniem NIE zarówno dla "uzdówki" jak i klikera u psów służbowych, jeśli chodzi o "specjalki" to jak najbardziej.
Inne, psy "kojcowe" ? my takich nie mamy, ale jeśli myślisz o psach służbowych
Jasne.
Nomad napisał/a:
Podczas pełnienia służby psy biegają do woli jak "wolne elektrony" także ruchu im nie brakuje, mają też wyznaczone pory na odpoczynek,
Ale cały czas jest to jednak praca, a nie beztroska zabawa, czyli faktyczny odpoczynek. Analogicznie - spójrz na psy, pracujące jako terapeuci - sesja -> odpoczynek, a nie kolejna sesja.
Nomad napisał/a:
bieżące zabiegi pielęgnacyjne - pazurki, uszka, szczotkowanko, ząbki, w okresie upałów pławienie w zbiornikach wodnych.
To też nie jest odpoczynek (no, może pławieniem się w zbiornikach wodnych).
Nomad napisał/a:
Co prawda nie mają dostępu do prasy, czy książek chociażby z tego powodu aby nie założyły związków zawodowych
O! Widzę, że kolega ma poczucie humoru! Brawo - udało się! Jestem uśmiechnięta.
Nomad napisał/a:
Nie podczas szkolenia nie ma miejsca na wykłady z psychologii zwierząt z tego powodu , że nie ma takiej potrzeby.
Oj, nie mogę się z Tobą zgodzić. Jak najbardziej jest potrzebne. Uważam, że wręcz jest NIEZBĘDNE. Jak przewodnik ma rozumieć reakcje zwierzęcia i korygować je, skoro nie posiada elementarnej wiedzy, dotyczącej psychologii psa? Rozumiem, że są nauczani li tylko o akcji=reakcji w kontekście człowiek=pies? Czyli jednak wcale nie stoimy na tak wysokim poziomie ze szkoleniem, jak zostałam poinformowana.
Nomad napisał/a:
Przewodnicy zostali odpowiednio przeszkolenia podczas szkolenia w DSPiTPS zdali również stosowne egzaminy i posiadają odpowiednią wiedzę stosowana - uwierz mi, że chłopaki w większości przypadków wiedzą więcej niż nie jeden dyplomowany treser PZKwP.
Z podkreśleniem się zgodzę. Treserzy często są w epoce króla ćwieczka, ale profesjonalna służba nie powinna zniżać się do ich poziomu, bo i tak zostanie pokonana przez pseudotreserów ich doświadczeniem.
Nomad napisał/a:
Odbieram wrażenie, że masz dość stereotypową wiedzę na temat przewodników psów służbowych
Prawdopodobnie TAK.
Nomad napisał/a:
i samych psów.
Prawdopodobnie NIE.
Nomad napisał/a:
Ano dla tego koleżanko, że nasze psy mają do czynienia z różnego rodzaju sytuacjami dość silnie stresującymi nasze czworonogi i wymagającymi od nich bezwzględnego posłuszeństwa, szybkiej i zdecydowanej reakcji czego moim zdaniem nie wypracujesz metodami szkolenia "bezstresowego"
Stoję jednak przy swoim zdaniu. A Ty, Drogi Kolego - próbowałeś w ten sposób wyszkolić pas? Ile razy - ile psów? Z jakim skutkiem?
P.S. 1 Antoniego Brzezichy niestety nie czytałam, ale przeczytam, jeśli twierdzisz, że warto.
P.S. 2 Pięknie cytujesz, dziękuję. Jeśli chcesz zacytować akurat mnie, piszesz na początku cytatu [quote = " dynia " ] Oczywiście bez spacji
_________________ Robię to, czego by nie robił nikt, gdyby robił to, co ja robię.
Ale cały czas jest to jednak praca, a nie beztroska zabawa, czyli faktyczny odpoczynek. Analogicznie - spójrz na psy, pracujące jako terapeuci - sesja -> odpoczynek, a nie kolejna sesja.
Dynia o czym ty piszesz? ja nie do końca jestem w stanie to zrozumieć - "beztroska zabawa", "psy terapeuci" jak to się ma do psów stróżująco-wartowniczych? Wiesz musisz dokładniej poznać specyfikę pracy psów w SW, wtedy będziesz w stanie to zrozumieć. Widziałaś kiedyś psa służbowego?, ile razy?, pracowałaś z nimi?, na rękaw czy w kostiumie?.
Wiesz te pytania mają sie tak do ciebie jak te do mnie
Cytat:
A Ty, Drogi Kolego - próbowałeś w ten sposób wyszkolić pas? Ile razy - ile psów? Z jakim skutkiem?
Nie nie próbowałem i nie znam nikogo kto próbował - może tobie się to udało? Opisz mi swoje doświadczenia i spróbuj mnie do tego przekonać - ja bardzo lubię się uczyć z całą pewnością skorzystam z twojego bogatego doświadczenia.
Cytat:
Oj, nie mogę się z Tobą zgodzić. Jak najbardziej jest potrzebne. Uważam, że wręcz jest NIEZBĘDNE. Jak przewodnik ma rozumieć reakcje zwierzęcia i korygować je, skoro nie posiada elementarnej wiedzy, dotyczącej psychologii psa? Rozumiem, że są nauczani li tylko o akcji=reakcji w kontekście człowiek=pies? Czyli jednak wcale nie stoimy na tak wysokim poziomie ze szkoleniem, jak zostałam poinformowana.
Nic nie rozumiesz! Kto powiedział, ze nie posiadają elementarnej wiedzy
Cytat:
Przewodnicy zostali odpowiednio przeszkolenia podczas szkolenia w DSPiTPS zdali również stosowne egzaminy i posiadają odpowiednią wiedzę
Cytat:
Treserzy często są w epoce króla ćwieczka, ale profesjonalna służba nie powinna zniżać się do ich poziomu, bo i tak zostanie pokonana przez pseudotreserów ich doświadczeniem.
Widzę, że koleżankę zabolało! Wiesz coraz bardziej mam wrażenie, że z SW to ty masz niewiele wspólnego. Myślę, że zajrzałaś tutaj aby przekonać się jaka jesteś doskonała w tym co robisz. Proponuje spróbować sił na dogomani itp forach. Tam z całą pewnością łatwiej znajdziesz ludzi którzy cię zrozumieją Z całym szacunkiem koleżanko ten temat poświęcony jest psom służbowym i specjalnym SW a my nie mamy psich terapeutów, nie bawimy sie klikerem itp. W szkoleniu cywilnym jest to z całą pewnością świetna sprawa ale w tresurze psów służbowych SW raczej nie.
Nie należę do ludzi z klapami na oczach wpatrzonych w jeden jedynie słuszny punkt. Jeśli przekonasz mnie do swojej racji to wszystkie te słowa "odszczekam" i przyznam ci rację - spróbuj!!! - pamiętaj jednak, że piszemy o psach słuzbowych Służby Więziennej i tego się trzymaj.
Cytat:
P.S. 1 Antoniego Brzezichy niestety nie czytałam, ale przeczytam, jeśli twierdzisz, że warto.
ps, chcesz bawić się w literówki ?. To może na innym forum?
A przeczytać naprawdę warto przynajmniej poznasz troszeczkę inny punkt widzenia i albo utwierdzisz się w tym, że jesteś dobra w tym co w tej chwili robisz i nie ma nic lepszego albo zastanowisz się czy można jeszcze się czegoś nowego nauczyć.
Pozdrawiam.
_________________ tempora mutantur et nos mutamur in illis
Dynia o czym ty piszesz? ja nie do końca jestem w stanie to zrozumieć - "beztroska zabawa", "psy terapeuci" jak to się ma do psów stróżująco-wartowniczych?
Mają sporo wspólnego - fizjologię i psychikę. Rodzaj wykonywanej przez psy pracy nie powinien wpływać na jakość odoczynku. uważasz, że psycholog z oddziału nie ma prawa do odpoczynku, a oddziałowy ma? Wydaje i się, nie, teraz wiem na pewno, że przydało by się Wam trochę świeżego spojrzenia na problematyke, w której skostniałych zasadach utknęliście.
Nomad napisał/a:
Nie nie próbowałem i nie znam nikogo kto próbował - może tobie się to udało? Opisz mi swoje doświadczenia i spróbuj mnie do tego przekonać
Dlaczego więc przekonany jesteś, że proponowany sposób szkolenia z całą pewnością nie nadaje się? Czysto teoretycznie, tak?
Nomad napisał/a:
dynia napisał/a:
Treserzy często są w epoce króla ćwieczka, ale profesjonalna służba nie powinna zniżać się do ich poziomu, bo i tak zostanie pokonana przez pseudotreserów ich doświadczeniem.
Widzę, że koleżankę zabolało! Wiesz coraz bardziej mam wrażenie, że z SW to ty masz niewiele wspólnego. Myślę, że zajrzałaś tutaj aby przekonać się jaka jesteś doskonała w tym co robisz. Proponuje spróbować sił na dogomani itp forach.
Nie, nie zabolało, nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego z takimi treserami. Z SW mam wiele wspólnego na przestrzeniu wieeelu lat. Jestem takim samym f-szem, jaki Ty. I niestety, jakoś tak się czasem angażuję nie dostając nic w zamian.
Nomad napisał/a:
Nie należę do ludzi z klapami na oczach wpatrzonych w jeden jedynie słuszny punkt. Jeśli przekonasz mnie do swojej racji to wszystkie te słowa "odszczekam" i przyznam ci rację - spróbuj!!! - pamiętaj jednak, że piszemy o psach słuzbowych Służby Więziennej i tego się trzymaj.
Chętnie, ale po urlopie.
Nomad napisał/a:
ps, chcesz bawić się w literówki ?. To może na innym forum?
A przeczytać naprawdę warto przynajmniej poznasz troszeczkę inny punkt widzenia i albo utwierdzisz się w tym, że jesteś dobra w tym co w tej chwili robisz i nie ma nic lepszego albo zastanowisz się czy można jeszcze się czegoś nowego nauczyć.
Pozdrawiam.
Nie to było moim celem, literówek każde z nas robi wiele, ale nie mają one przecież znaczenia. Zdziwiło mnie jednak, że wskazujesz autora,którego nazwiska ie znasz. Watpliwość: czy miałeś jego książkę(i) w ręku? Wierzę, że na pewno. Poza tym co robię jest wiele innych rzeczy ciekawszych i lepszych do robienia, nie zawsze mi jednak dostępnych, a uczyć zawsze się warto. I tego sobie nie odmawiam.
Nomad napisał/a:
Pozdrawiam.
Również. Gorąco.
_________________ Robię to, czego by nie robił nikt, gdyby robił to, co ja robię.
Dynio, ciekawe rzeczy wypisujesz lecz jednak tak jak napisał Nomad to na dogomani znajdziesz ludzi podzielających Twoje zdanie. Pies służbowy i terapeutyczny mają wiele wspólnego jak piszesz fizjonomię i psychikę. To tak jak porównać sportowe ferrari i cinquecento. Mają cztery koła i silnik. Przecie każdy z tych psów ma zupełnie inne potrzeby!! Wartownik musi, kocha i pragnie dopaść i osobę i zanurzyć kły w rękawie czy udzie. Kocha adrenalinę i swojego przewodnika. I taką właśnie psychikę ma wartownik. Pies łagodny taki do oddziaływania terapeutycznego nie zaklasyfikuję się do bycia wartownikiem właśnie ze względu na swoją psychikę. Co do psów specjalnych, ciekawe czy widziałaś takiego pieska podczas pracy z przewodnikiem? Szkolenia są długie właśnie też po to by wyrobić i w przewodniku jak i w piesku więź, przywiązanie i ogromne zaufanie. To jest podstawą dalszej pracy i treningów w celu doskonalenia psa jak i przewodnika.
Pozdrawiam i życzę udanego urlopu
Droga koleżanko.
Trudno mi odnieść się do twojej wypowiedzi bez emocji ale spróbuje.
Wczytaj się dokładnie w słowa majorbata, opisał on bardzo fajnie w kilku zdaniach różnicę której ty z uporem maniaka nie jesteś w stanie dostrzec. Nie wiem dlaczego nie potrafisz, nie umiesz a moze po prostu nie chcesz zrozumieć, że twoje pojmowanie szkolenia psów jest jak najbardziej fajne, słuszne i ciekawe ale tyczy się szkolenia cywilnego, lub specjalistycznego opartego na zabawie. W szkoleniu psów służbowych wartowniczo-stróżujących, patrolowo-obronnych nie ma mowy o zabawie. Masz jakieś dziwne przekonanie, że odpoczynek u psa to bezczynne wylegiwanie się w kojcu. Nasze psy niewiele śpia, nie dlatego że nie zapewniamy im warunków do odpoczynku a dla tego, że kochają swoją pracę i są najszczęśliwsze gdy mogą znowu wyjść na sektor, plac treningowy dorwać pozoranta, spędzić kilka chwil z przewodnikiem. Psy po służbie nocnej maja cały dzień na odpoczynek ok 12 godzin, co kilka dni mają całe 24 godziny na odpoczynek tzw "rezerwa", jedzą o wiele lepiej niż twój pies w domu - zbilansowana sucha karma dostosowana do ich wysiłku fizycznego, rasy, specyfiki pracy i sposobu odpoczynku, wołowina, drób, kasze, makarony, warzywa, suplementy witaminowe, świeża bieżąca woda i opieka 24h/D. Nawet twój pies tak dobrze nie ma o ile masz psa - więc nie rób tanich podchodów aby udowodnić sobie lub innym, ze psy służbowe żyją w złych warunkach i nie mają zapewnionych podstawowych potrzeb bytowych. Jeśli jesteś funkcjonariuszką to z całą pewnością w kurniku gdzie jest jedna specjalka a o psach służbowych opowiadali ci na wstępniaku i to cała twoja wiedza na ten temat. Środowisko przewodników psów służbowych sw jest jak zauważyłaś środowiskiem hermetycznym, właśnie ze względu na specyfikę naszej pracy, brak zrozumienia, a raczej brak chęci na zrozumienie naszej pracy przez takich "ekstremistów" jak ty. Pamiętaj droga koleżanko, że nasze psy nie służą do zabawy a do zapewnienia ustawowego bezpieczeństwa nam, skazanym, jednostce i społeczeństwu.
Cytat:
Nomad napisał/a:
Nie nie próbowałem i nie znam nikogo kto próbował - może tobie się to udało? Opisz mi swoje doświadczenia i spróbuj mnie do tego przekonać
Dlaczego więc przekonany jesteś, że proponowany sposób szkolenia z całą pewnością nie nadaje się? Czysto teoretycznie, tak?
Nie czysto praktycznie, gdyż ten sposób szkolenia nie nadaje się dla naszych psów przede wszystkim z racji ich twardej psychiki i dużego stopnia agresji.
Cytat:
Zdziwiło mnie jednak, że wskazujesz autora,którego nazwiska ie znasz. Watpliwość: czy miałeś jego książkę(i) w ręku?
Dynia: Antoni Brzezicha a odmiana nazwiska w zdaniu na Antoniego Brzezichy to ta sama osoba - widzę merytorycznie nie masz czego się czepić to czepiasz się bzdur nie związanych z tematem.
Droga koleżanko: Zrób to,co zrobił by każdy, gdyby robił tak jak ty - przenieś się na inne ciekawe forum dostosowane do poziomu twojej wiedzy w temacie psów, albo zamiast atakować spróbuj lepiej poznać i zrozumieć nasze psy i naszą pracę - ale do tego trzeba zresetować swoje uprzedzenia i otworzyć się na inne być może dla ciebie nowe informacje wtedy spojrzysz na to z perspektywy widza nie aktora może wtedy zrozumiesz różnicę pies służbowy - pies sportowy. Jeszcze raz pozdrawiam.
_________________ tempora mutantur et nos mutamur in illis
Oj, oj, Kochane Chłopaki! To się porobiło. Zacytuję mojego,prawie całego, priwa do pewnej osoby
Cytat:
"Tylko, że ja nikogo nie oskarżam, nie mam pretensji, chcę się tylko dowiedzieć jak psy są traktowane, jakie jest ich życie. To moje prywatne zainteresowania, służbowo robię zupełnie coś innego, nie mam do czynienia z psami służbowymi i nie będę pewnie miała, jednak chciałabym zaspokoić moją ciekawość.
Może jestem trochę sfiksowana na punkcie złego traktowania i nie zrozumienia świata zwierząt, jestem zagorzałą przeciwniczką traktowania ich przedmiotowo, ale teą potrafię zrozumieć pewne "wyrzeczenia" np. dla służby, dla państwa - ogólnie: dla celów wyższych.
Ja rozumiem też, że jest to wasza codzienna praca i się unosicie, emocje odgrywają w naszych rozmowach role, ale zupełnie niepotrzebnie. Naprawdę."
Absolutnie nie chcę Was atakować, nie oskarżam, jak wsponiałam wyżej. Nie mam pojęcia jak wygląda Wasze życie i życie psa służbowego, drążę temat, bo chce się czegoś dowiedzieć. Od kogo niby mam zasięgnąć interesujących mnie informacji?
Stoicie silnym murem i bronicie do siebie dostępu. Rozumiem pod względem wykonywanych obowiązków służbowych, chcę jednak wiedzieć tak normalnie, tak po ludzku.
Ach, dwa posty powyżej - świetne, wyrażają sporo z tego co chcę wiedziec, jednak od negatywnych emocji nie mogliście się powstrzymać. Szkoda, bo rozmowa byłaby przyjeniejsza i wartościowsza, ale też i rozumiem. Wybaczam więc
Odpuszczam więc, bo widzę, że się nie przebiję. Spokojnej, bezproblemowej służby!
P.S. Nie mam psa (miałam), pracuję w ogromnej jednostce od kilknastu lat, mimo wszystko przejmuję się realiami naszej pracy, płacy i traktowania przez przełożonych. Razem jesteśmy silniejsi i jako grupa zawodowa ijako grupa ludzi w środowisku jednej jednostki. Świetnie, że trzymacie się razem, chylę czoła.
_________________ Robię to, czego by nie robił nikt, gdyby robił to, co ja robię.
Tłumaczyłem Ci Dynio (Dyniu?:)) w prywatnym mailu, że agresja u psa służbowego zostaje pobudzana i "rozkręcana" w czasie szkolenia, wiec zadawanie pytania na forum jest chyba ponowną próbą włożenia kija w mrowisko. Osobiście uważałbym temat za zamknięty, chyba że któryś z chłopaków ma ochotę się "boksować" na forum. Tylko nie wiem czy to ma jakikolwiek sens. Pozdrawiam.
Droga Dyniu ale ja cię nie przeganiam z forum, liczę na ciekawą wymianę zdań przy innych tematach. Co do wzruszeń to zalałem się łzami wręcz się zanosiłem, powiem więcej dokonałem połyku buławy z serem - ale już jest oki (popiłem cherbatą)
_________________ tempora mutantur et nos mutamur in illis
wiec zadawanie pytania na forum jest chyba ponowną próbą włożenia kija w mrowisko
Dlaczego na siłę przypisujesz mi złą wolę? Ty na priwie napisałeś wszystko tak, że Twój stosunek do psów jest dla mnie zrozumiały. Cieszą mnie zwłasza dwie ostatnie wiadomości, które przed chwilą odebrałam. Reprezentujesz, jak rozumiem, kadrę szkoleniową, maszpojęcie o tym co robisz i próbujesz swą wiedzą wyłożyć słuchaczom, tak żeby zrozumieli i zinternaliowali ją, przełożyli na cozienność i współne działanie z psem. Jest OK. Jednak nie wszyscy mają takie podejście, jak Ty:
majorbat napisał/a:
Wartownik musi, kocha i pragnie dopaść i osobę i zanurzyć kły w rękawie czy udzie. Kocha adrenalinę i swojego przewodnika. I taką właśnie psychikę ma wartownik.
Nomad napisał/a:
dla naszych psów przede wszystkim z racji ich twardej psychiki i dużego stopnia agresji.
Nie przeczę, że pewne rasy, czy nawet osobniki mają większe predyspozycje, do reagowania łatwiej niż inne w sposób agresywny (aktywny odruch obronny). Nie zgodzę się jednak z tym, że psy SĄ agresywne (pomijając przypadki hmmm.. kliniczne?). To zbyt duże uproszczenie. Szkolenie chyba ma polegać na tym, by panować nad predyspozycjami psa, umiejętnie nimi sterować, wygaszać i wzbudzać w razie potrzeby. Nie zgodzę się z tym także, że wbicie przez niego kłów w rękaw, pogoń czy ćwiczenia, to zabawa, przy której on odpoczywa. Któryś z Was chopcy, wspomniał, że praca ta dla psa jest źródłem stresu - oczywiście, że tak. Pies jest w ciągłej gotowości, w ciągłym napięciu. Pracuje i nalezy mu się odpoczynek. Martwię się, że odpoczynkiem jest leżenie w kojcu przez kilkanaście godzin.
Nomad napisał/a:
powiem więcej dokonałem połyku
No to wypisuję kwit.
_________________ Robię to, czego by nie robił nikt, gdyby robił to, co ja robię.
Nie przeczę, że pewne rasy, czy nawet osobniki mają większe predyspozycje, do reagowania łatwiej niż inne w sposób agresywny (aktywny odruch obronny). Nie zgodzę się jednak z tym, że psy SĄ agresywne (pomijając przypadki hmmm.. kliniczne?). To zbyt duże uproszczenie. Szkolenie chyba ma polegać na tym, by panować nad predyspozycjami psa, umiejętnie nimi sterować, wygaszać i wzbudzać w razie potrzeby. Nie zgodzę się z tym także, że wbicie przez niego kłów w rękaw, pogoń czy ćwiczenia, to zabawa, przy której on odpoczywa. Któryś z Was chopcy, wspomniał, że praca ta dla psa jest źródłem stresu - oczywiście, że tak. Pies jest w ciągłej gotowości, w ciągłym napięciu. Pracuje i nalezy mu się odpoczynek. Martwię się, że odpoczynkiem jest leżenie w kojcu przez kilkanaście godzin.
Wygaszać to możemy wapno. Dynia ty jesteś niereformowalna, przypadek kliniczny, my ci że białe jest białe ty że owszem a za chwilę znów że czarne. Dziewczyno nie jesteś w stanie tego zrozumieć więc się nie staraj widocznie to dla ciebie za trudne. Jeśli chodzi o twoją pracę w SW to szczerzę w to wątpie biorąc pod uwagę twoją wiedzę (a raczej jej brak) dotyczącą bezpieczeństwa jednostki. Jeszcze raz pozdrawiam jak dla mnie temat uważam za skończony.
_________________ tempora mutantur et nos mutamur in illis
Jest OK. Jednak nie wszyscy mają takie podejście, jak Ty:
Nawet jeśli nie wszyscy to na pewno większość ma takie podejście. To są z reguły pasjonaci i zapaleńcy. Nie przypisywałbym przewodnikom złej woli lub braku znajomości tego co się dzieje z psem. Nie odbierałbym też odpowiedzi zbyt delikatnie.
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach